O autorze
Inżynier, przedsiębiorca, podróżnik.

Prezes Zarządu Fundacji Królów (The Kings Foundation). Współzałożyciel konferencji TEDxWarsaw. Felietonista magazynu Forbes. APM w Google, Inc. Wybrany przez Światowe Forum Ekonomiczne jako Global Shaper.

Kończyłem kursy na Imperial College London, paryskiej EFREI i Politechnice Warszawskiej. Absolwent XIV LO im. Stanisława Staszica i 42 Gimnazjum na Twardej w Warszawie.

Publikuję artykuły o najlepszych uniwersytetach na świecie, opisujące studiowanie i życie z punktu widzenia osób, które się na nich uczą.

Napisz email do autora lub obserwuj go na twitterze i facebooku.

London School of Economics to okno na wielki świat

Studenci LSE są jednymi z najbardziej zaradnych ludzi jakich znam. Tegoroczna konferecja, którą zoorganizowali 2 marca przyciągnęła najwyższej klasy mówców i około 400 przedstawicieli Polonii na różnych brytyjskich uniwersytetach. Michał dzieli się z nami swoimi obserwacjami nt uczelni i przepisami na sukces tej londyńskiej szkoły.

Michał T. Leszczyński jest studentem ekonomii na LSE, co umożliwia mu stypendium fundowane przez uczelnię, a obecnie znajduje się w Paryżu biorąc udział w rocznym programie na Sciences Po. Pasjonuje się filozofią i historią, choć ostatnie lato spędził w banku inwestycyjnym Morgan Stanley.



Myślenie o najbardziej prestiżowych Brytyjskich uczelniach najczęściej przywołuje obraz wielkich kamiennych zamczysk i tętniących zielenią muraw. W sercu Londynu znajduje się jednak kompleks stosunkowo niepozornych budynków będących domem dla instytucji, która w niewiele ponad wiek swojego istnienia wydała na świat 13 laureatów nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Jej skromna nazwa stanowi niezwykle silną markę również poza światem akademickim, dając swoim absolwentom najjaśniejsze perspektywy kariery wśród wszystkich brytyjskich uniwersytetów.

Jak więc myśleć o LSE? W czym szukać jej sukcesu? Spoglądając na kilka szczególnych aspektów LSE chciałbym oddać charakter tej uczelni i rzucić nieco światła na to, czego może się po niej spodziewać przyszły student.

Studenci

Na kampusie LSE uczy się niemal 9,000 studentów, z których nieznaczna większość to post-graduates, czyli studenci mający już tytuł licencjata (tudzież bakałaża). Społeczność studentów LSE jest niezwykle międzynarodowa (reprezentowanych jest ponad 150 krajów), co jest wyjątkowe szczególnie na poziomie undergraduate (licencjatu): ponad połowa studentów tego stopnia jest spoza Zjednoczonego Królestwa, podczas gdy na przykład w Oxfordzie ten odsetek wynosi zaledwie 14%. Osobiście tylko raz znalazłem się w pomieszczeniu z samymi Brytyjczykami – było to na drugim roku studiów. Był to też pierwszy raz kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że w istocie rzeczy studiuję na brytyjskim uniwersytecie.




LSE dokłada wszelkich starań aby w procesie rekrutacyjnym znaleźć najzdolniejszych uczniów z całego świata, stąd stosunkowo sporą grupę stanowią Azjaci: Singapurczycy (często na rządowych stypendiach), osoby z Hong Kongu czy Chin. Te starania mają również znaczenie dla Polaków – prawdopodobnie w najbliższym czasie polska Nowa Matura będzie akceptowana na równi z angielskimi A-levels, niemieckim Abitur, czy International Baccalaureate dzięki czemu zdawanie egzaminów wstępnych nie będzie już konieczne dla absolwentów polskich liceów.

Instytucja

LSE jest uczelnią specjalistyczną – koncentruje się wyłącznie na naukach społecznych. Dla wielu ta specjalizacja idzie jeszcze dalej: podczas gdy społeczność LSE wyraża ogromne przywiązanie do motta uczelni "Rerum cognoscere causas" (To understand the causes of things), to nie można tego samego powiedzieć o samej nazwie, która w pełnym brzmieniu brzmi London School of Economics and Political Science. Pominięcie ów trzech ostatnich wyrazów, jak argumentują niektórzy, jest zrozumiełe, wszak aż 13 z 17 noblistów związanych z LSE otrzymało swe nagrody właśnie w dziedzinie Ekonomii.

Nie jest to jednak w pełni obiektywny osąd, gdyż LSE firmuje wielką ilość centr badawczych, którymi kierują światowej sławy naukowcy z całego spektrum dziedzin nauk społecznych – od Historii po Media i Telekomunikację. LSE jest szczególnie aktywne w debacie publicznej – nie tylko prowadząc badania cytowane w światowej sławy gazetach i magazynach (np. Financial Times, The Economist), ale również organizując najbardziej popularny w Europie cykl wykładów – Public Lectures Programme, w ramach którego przemawiają politycy, naukowcy i biznesmeni z całego świata (trzeba jednak przyznać że niejednokroć podczas wizyty w Londynie w zgoła innych celach).



System działania struktur LSE w dużej mierze opiera się na modelu amerykańskim. Kadra opłacana jest bardzo dobrze, biblioteka przez większość roku działa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, administracja i technologia działają bez zarzutu, co w połączeniu z lokalizacją w sercu Londynu pozwala konkurować z amerykańskimi uniwersytetami o największe sławy nauk społecznych. Stanowi to być może podstawę do zrozumienia dlaczego, paradoksalnie, marka LSE jest znacznie lepiej rozpoznawana za Atlantykiem niż za Kanałem La Manche (lub English Channel – zależy z której strony patrzymy).

Warto również spojrzeć na ambiwalentne – zdawać by się mogło – stanowisko polityczne uczelni. Gdy została ona założona w 1895 roku przez Towarzystwo Fabiańskie miała być kontrapunktem dla konserwatywnych uniwersytetów z wiekami tradycji akademickiej. Ekonomiści zaś, jako grupa zawodowa, zwykle kojarzeni są z poglądami z przeciwnej strony politycznego spektrum, a to właśnie oni stanowią najbardziej prominentną grupę naukowców na LSE. Oczywiście jest to raczej problem percepcyjny, gdyż praktyka akademicka współczesnego świata nie wymaga jedności w żadnym wymiarze.

Zajęcia studentów

Na LSE każdy rok składa się z 4 modułów, na które składają się wykłady (lectures) i seminaria w małych grupach (classes). Każdy z modułów również kończy się egzaminem w trzecim trymestrze. (dwa pierwsze to praca nad nowym materiałem, a trzeci to powtórka i egzaminy – każdy trwa 10 tygodni). Jest to jedyna forma sprawdzenia wiedzy studenta, która będzie miała swoje odzwierciedlenie na końcowym dyplomie. Niesie to za sobą spore konsekwencje.

Z jednej strony, jest to definitywny koniec liceum (lub high school), gdyż każdy student jest odpowiedzialny za zmobilizowanie się do regularnej pracy pomimo tego, że oceny otrzymane w ciągu roku (o ile nie są bardzo złe), nie będę miały wpływu na końcowy wynik. Z drugiej jednak, to dzięki tej formie ewaluacji LSE jest domem bodaj najbardziej prężnych stowarzyszeń studenckich (student societies) w Europie, z których wiele organizuje konferencje, na które przybywają setki ludzi z całego świata; współpracuje z prestiżowymi firmami, aby organizować warsztaty i prezentacje lub mocno angażuje się politycznie. Daje to niezwykłą możliwość żeby w bardzo młodym wieku być częścią projektu o realnym wpływie na otaczający świat.



Absolwenci LSE stanowią również bodaj największą grupę młodych professionals zasilających szeregi najbardziej prestiżowych firm w pobliskim City. Jeszcze podczas studiów w czasie letnich wakacji większość decyduje się na odbycie praktyk w firmie prawniczej, banku inwestycyjnym lub organizacji pozarządowej.

Celowo zatem nazwa tej sekcji brzmi zajęcia studentów, a nie nauka – właśnie te pozanaukowe sfery życia studenckiego na LSE czynią tę uczelnię wyjątkowym oknem na wielki, „dorosły” świat.

Infromacje praktyczne

Choć studia w Zjednoczonym Królestwie są płatne, efektywne obciążenie domowego budżetu z tego tytułu może okazać się znikome. Na LSE czesne za licencjat wynosi obecnie 8.500 funtów rocznie dla obywateli Unii Europejskiej, jednak niedawna podwyżka może być paradoksalnie dobrą informacją dla wielu, gdyż wraz z nią znacznie rozszerzony został program LSE Bursary, czyli stypendiów socjalnych. Co najważniejsze, każdy obywatel Unii Europejskiej może otrzymać pożyczkę na całą kwotę czesnego, która spłacana jest na niezwykle dogondych warunkach – po studiach 9% dochodu powyżej pewnego progu (w Anglii jest to obecnie ok. 24 tys. funtów rocznie) przekazywane jest na spłatę tej pożyczki.

LSE prowadzi również programy stypendialne dla najzdolniejszych studentów (http://tinyurl.com/ LSEScholarships - nietrudno zauważyć, że Polska ma bardzo uprzywilejowaną pozycję na tej liście).

Na pierwszym roku undergraduate każdy student otrzymuje zakwaterowanie w akademiku LSE. Na kolejnych latach wciąż istnieje możliwość aplikowania o miejsce, jednak nie ma już gwarancji otrzymania go – niemal wszyscy studenci organizują się w kilkuosobowe grupy i końcem pierwszego roku akademickiego rozpoczynają bolesny proces szukania zakwaterowania na pozostałą część studiów.



Niestety w tym obszarze zła sława Londynu nie jest bezpodstawna – mieszkanie lub akademik to wydatek od 120-130 funtów w górę w ujęciu tygodniowym - średnio to około 140-150 funtów (podawanie górnej granicy tego przedziału nie przedstawia istotnej wartości dla tego artykułu).

Jednak w swoich zmaganiach finansowych student nie pozostaje osamotniony. Wzorem amerykańskim, LSE oferuje szereg bardzo dobrze płatnych zajęć (12-14 funtów za godzinę), które można wykonywać na kampusie – od pracy w bibliotece po naprawianie sprzętu komputerowego. Warto dodać, że szczególnie popularna jest praca jako Steward podczas wykładów (wspomniany wyżej Public Lectures Programme) i innych wydarzeń organizowanych przez LSE, gdyż jest to wyjątkowa okazja aby za kilka godzin tygodniowo słuchania światowych sław z różnyc dziedzin otrzymać sowitą zapłatę – nie tylko intelektualną.

LSE to ocean możliwości, które daje najwyższej klasy kadra akademicka, dziesiątki stowarzyszeń studenckich oraz lokalizacja w samym sercu Londynu. Sięgając po nie z pasją można znaleźć się na szczytach, które wcześniej mogły być jedynie obiektem marzeń. Dlatego każdy studencki życiorys jest tutaj unikalny i jedynymi ograniczeniami w kształtowaniu go jest wyobraźnia i odwaga.

Napisz do Michała na edu (at) confected (dot) com.
Trwa ładowanie komentarzy...